*Niezwykłe zdarzenie w sklepie Circle K w Arizonie
*Klient nie zapłacił za zamówione losy
*Na wieść o wygranej, porzucone losy wykupił… menedżer
*$12.8 mln za… 10 dolarów
*Dyrekcja sklepu przejęła szczęśliwy los
*Ruszyło dochodzenie
*Pracownicy sklepu mogą grać w „lotka”
*Do kogo należy $12.8 mln?
*Sprawa trafia do sądu
*180 dni na odebranie wygranej
Anonimowy klient sklepu wielobranżowego Circle K w Arizonie nie zapłacił za 25 zamówionych losów na loterię, wśród których znalazł się zwycięski, za 12.8 mln dolarów. Szczęśliwy kupon został następnie kupiony przez Roberta Gawlicę – menedżera, który dowiedział się, że w jego sklepie padła rekordowa wygrana. A teraz, Polak – wraz z dyrekcją Arizona Lottery – stanął przed sądem, który ma rozstrzygnąć, do kogo należy wygrana. Polak twierdzi, że nie złamał prawa i w posiadanie zwycięskiego losu wszedł zgodnie z przepisami. Ktoś ze sklepu musiał przecież zapłacić za losy zamówione i wydrukowane, lecz pozostawione przez klienta. Teraz, to sąd zadecyduje, kto zostanie właścicielem fortuny. Loteryjne zamieszanie budzi skrajne emocje. A czasu na odebranie nagrody pozostaje coraz mniej.
Aby przeczytać całość:
- zaloguj się, jeśli masz konto
- lub wykup dostęp

